Wielkie emocje w Łękawicy! Orzeł II Łękawica przegrywa w dramatycznych okolicznościach mimo prowadzenia i gry w przewadze!

Tego meczu kibice w Łękawicy długo nie zapomną. W środowe popołudnie (23 kwietnia 2025r.) na stadionie przy         ul. Sportowej 5 rozegrano jeden z najbardziej emocjonujących meczów tego roku w ramach I rundy Pucharu Polski ŚlZPN. Spotkanie pomiędzy rezerwami LKS Orzeł Łękawica a GKS Szombierki Bytom miało wszystko, co kibice kochają w piłce nożnej, piękne akcje, zwroty akcji, czerwoną kartkę i dramatyczną końcówkę.

Choć gospodarze rozpoczęli z impetem i już po 17 minutach prowadzili 2:0, finalnie to goście z Bytomia mogli cieszyć się z awansu, wygrywając 3:2. Orzeł, mimo gry w przewadze od 34. minuty, nie zdołał dowieźć zwycięstwa, a końcowy wynik to efekt świetnej postawy rywali i kilku zmarnowanych sytuacji podbramkowych.

Początek Marzenie.

Mecz rozpoczął się znakomicie dla Orła II Łękawica. Najpierw w 10. minucie Marcin Wróbel dograł piłkę do Kamila Małolepszego, który otworzył wynik spotkania. Chwilę później role się odwróciły – Wróbel, po składnej akcji z udziałem Jakuba Kosa, głową pokonał bramkarza Szombierek. Stadion eksplodował radością a faworyzowany zespół gości był zaskoczony, a gospodarze pewnie kontrolowali przebieg gry.

Wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem  nawet gdy Szombierki zdobyły kontaktową bramkę, a chwilę później jeden z ich zawodników został wyrzucony z boiska za brutalny faul na Wróblu. Grający w przewadze rezerwy Orła mieli argumenty, by przypieczętować awans. Jednak tuż przed przerwą goście zdobyli wyrównującą bramkę, co całkowicie odmieniło obraz meczu. Druga połowa toczyła się już pod znakiem wyrównanej walki.

Decydujący cios nadszedł w 87. minucie. Szombierki wykorzystały jedną z nielicznych sytuacji, zdobywając bramkę na 3:2. Orzeł miał jeszcze szanse, ale świetnie dysponowany bramkarz gości wybronił uderzenia Roberta Mrózka, Kosa i Małolepszego.

Trzeba uczciwie przyznać, że Orzeł zagrał mocno osłabiony – zabrakło m.in. Damiana Chmiela, Seweryna Caputy, Filipa Moiczka, Kamila Gazurka, Mykhailo Lavruka i Sebastiana Pępka. Mimo to młodzi zawodnicy pokazali się z dobrej strony i dali kibicom widowisko na najwyższym poziomie.

Mecz w Łękawicy pokazał, jak nieprzewidywalna potrafi być piłka nożna. Choć Orzeł prowadził 2:0 i grał w przewadze, to Szombierki zabrały ze sobą awans. Jednak mimo porażki, gospodarze mogą być dumni  stworzyli widowisko, które na długo pozostanie w pamięci kibiców.

To był mecz, który napisał własny, nieprzewidywalny scenariusz. Mimo porażki – czapki z głów, Orle.