W ubiegły sobotę zakończyła się niezwykła inicjatywa charytatywna pod hasłem „400 kilometrów dla Franka”. Jej organizator, Mariusz Bąk, pokonał samotnie trasę z Gliwice do Poznań, łącząc sportową pasję z realnym wsparciem dla potrzebującego dziecka.
Celem wyprawy było nagłośnienie i wsparcie zbiórki na leczenie oraz rehabilitację 11-letniego Franka z Gilowice, który zmaga się z autyzmem dziecięcym, zaburzeniami hiperkinetycznymi oraz padaczką.
Trasa liczyła około 400 kilometrów i jak zakładał organizator miała zostać pokonana w ok. 24 godziny. Wyzwanie było ogromne, jazda nocą, zmęczenie oraz trudne warunki drogowe.
– Do tej pory moje najdłuższe wyprawy miały około 300 kilometrów. Tym razem chciałem zrobić coś więcej, przede wszystkim dla Franka – podkreślał przed startem Mariusz Bąk.
W trakcie akcji udało się zebrać 5390 złotych na rzecz chłopca. Jak podkreśla organizator, to właśnie zaangażowanie ludzi było najważniejszym efektem całego przedsięwzięcia – udostępnienia informacji, wsparcie finansowe i słowa otuchy miały ogromne znaczenie.
Rodzina Franka podkreśla, że koszty leczenia i rehabilitacji są bardzo wysokie. Chłopiec wymaga stałej terapii, w tym logopedycznej, integracji sensorycznej, hipoterapii i dogoterapii, które wspierają jego codzienne funkcjonowanie.
„Jestem na mecie”
Po zakończeniu trasy organizator przekazał krótką relację:
„Mamy to! Jestem na mecie! Nawet miałem jednoosobowy komitet powitalny w osobie Mateusza Roska – dzięki! Muszę się teraz trochę zregenerować, ale wrócę jeszcze do Was.”
Dodał również, że najważniejszy nie jest sam sportowy wyczyn, ale efekt społecznej mobilizacji:
„Ważne jest to, że pokazaliście wielką hojność i zechcieliście pomóc Frankowi. Bądźcie z siebie dumni!”
Zbiórka prowadzona jest za pośrednictwem platformy Siepomaga:
https://www.siepomaga.pl/rowerowa-solowka-gliwice-poznan-400-km-dla-franka
Foto. FB Mariusz Bąk