Bez kasku ani rusz. GOPR apeluje po serii groźnych wypadków w Beskidach!

Miłośnicy rowerowych wypraw po beskidzkich szlakach coraz chętniej korzystają z górskich tras, jednak wraz ze wzrostem liczby rowerzystów rośnie także liczba wypadków. Ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR opublikowali statystyki za czerwiec, które skłaniają do refleksji.

Tylko w czerwcu ratownicy interweniowali już przy 54 wypadkach w górach. Aż 29 z nich dotyczyło rowerzystów, co oznacza, że ponad połowa wszystkich zdarzeń związana była właśnie z jazdą na dwóch kółkach.

Jak podkreślają ratownicy, nie były to jedynie drobne upadki czy niegroźne otarcia. W wielu przypadkach poszkodowani doznali poważnych obrażeń, takich jak urazy kręgosłupa i głowy, często połączone z utratą przytomności. Odnotowano także złamania szczęki, nosa oraz wybite zęby.

Najbardziej niepokojący jest fakt, że trzy osoby musiały zostać przetransportowane do szpitali śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ich stan był na tyle poważny, że wymagał natychmiastowej specjalistycznej pomocy medycznej.

Wśród poszkodowanych znaleźli się również niepełnoletni rowerzyści. To kolejne przypomnienie, jak ważne jest odpowiednie przygotowanie do górskiej jazdy, szczególnie w przypadku dzieci i młodzieży.

Ratownicy GOPR zwracają uwagę, że rowerowe szaleństwo na beskidzkich trasach daje wiele radości i satysfakcji, ale wymaga także rozsądku, umiejętności oraz właściwego wyposażenia. Kask, sprawny sprzęt, dostosowanie prędkości do warunków i własnych możliwości oraz znajomość zasad bezpiecznej jazdy mogą znacząco ograniczyć ryzyko groźnych wypadków.

Foto. GOPR Beskidy