Niebezpieczne sceny rozegrały się w nocy z 20 na 21 maja w rejonie jednej ze stacji paliw przy ulicy Żywieckiej w Bielsko-Biała. Tuż po godzinie 23:00 kierujący Fiatem Seicento doprowadził do kolizji z dwoma innymi pojazdami, po czym odjechał z miejsca zdarzenia.
Jak ustalili policjanci, jeden z uszkodzonych samochodów był zaparkowany, natomiast w drugim znajdowali się pasażerowie. Na szczęście nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Sprawca nie zatrzymał się po zderzeniu i kontynuował jazdę ulicą Krakowską. Szaleńcza ucieczka zakończyła się dopiero po chwili, gdy 62-letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w solidne barierki oddzielające jezdnię od chodnika. Dopiero wtedy Fiat został unieruchomiony.
Na miejsce szybko dotarli funkcjonariusze policji, którzy zatrzymali kierującego. Zachowanie mężczyzny oraz jego stan wskazywały, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. 62-latek odmówił jednak badania alkomatem, dlatego mundurowi zdecydowali o pobraniu krwi do dalszych badań. Wykonane zostanie również badanie retrospekcyjne, które pozwoli określić poziom alkoholu w organizmie w chwili zdarzenia.
Mężczyzna noc spędził w izbie wytrzeźwień w Bielsku-Białej, a jego pojazd został odholowany na policyjny parking. Teraz o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Odpowie m.in. za spowodowanie kolizji drogowych, oddalenie się z miejsca zdarzenia oraz kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu.