W niedzielny poranek w rejonie miejscowości Mika maszynista pociągu zauważył poważne nieprawidłowości na torach i natychmiast zgłosił je służbom. Początkowo nie potwierdzano, że mogło dojść do celowego działania, jednak szczegółowe oględziny zmieniły sytuację.
Po zbadaniu miejsca zdarzenia stwierdzono, że na torowisku doszło do eksplozji ładunku wybuchowego, który uszkodził linię kolejową Warszawa–Lublin. Służby odkryły także drugie miejsce uszkodzeń na tej samej trasie.
Premier Donald Tusk potwierdził, że był to akt dywersji wymierzony w bezpieczeństwo państwa. Zapewnił, że trwa intensywne śledztwo i że sprawcy zostaną zidentyfikowani.
Na miejscu pracują policja, straż pożarna, ABW i prokuratura. Zabezpieczane są dowody, a kolejne odcinki torów są sprawdzane pod kątem dodatkowych zagrożeń. Ruch pociągów został wstrzymany lub skierowany objazdami, co powoduje duże opóźnienia.
Foto: x.com/@donaldtusk