W powiecie żywieckim powstała wyjątkowa inicjatywa, która w zaledwie kilka miesięcy zdążyła przyciągnąć dziesiątki osób spragnionych ruchu, natury i dobrej energii. RunRoots to otwarta społeczność biegaczy, która narodziła się z prostej pasji, miłości do biegania i chęci dzielenia się tą zajawką z innymi.
Zaczęło się skromnie. Kilka osób, kilka spontanicznych treningów i potrzeba złapania oddechu od codzienności. Z czasem do grupy zaczęli dołączać znajomi, znajomi znajomych, a potem już każdy, kto chciał spróbować czegoś nowego. Dziś RunRoots to miejsce, gdzie spotykają się ludzie w różnym wieku, o różnym poziomie doświadczenia, ale z jednym celem czerpać radość z ruchu.
Choć grupę najbardziej przyciągają góry i wszystko, co z nimi związane wymagające podbiegi, palące mięśnie i wynagradzające wszystko widoki to RunRoots nie zamyka się w jednym terenie. Biegają po lasach, miejskich ścieżkach, szutrach i polnych drogach. Tam, gdzie jest przestrzeń i gdzie można poczuć biegowy flow.
Co ważne, RunRoots nie jest klubem sportowym w tradycyjnym wydaniu. Nie gonią za tabelami wyników ani rekordami. Stawiają na atmosferę, integrację i wspólne przeżywanie wysiłku. Osoby początkujące znajdą tu wsparcie i motywację, a ci bardziej zaawansowani – towarzystwo, które pozwoli im wciąż biec dalej.
— „Bieganie to dla nas coś więcej niż sport. To sposób na wolną głowę, dobre relacje i robienie czegoś dla siebie. Każdy trening pokazuje nam, że możemy więcej, niż nam się wydaje” — podkreślają Grzegorz założyciel grupy.
RunRoots regularnie organizuje wspólne wybiegania, weekendowe wypady i starty w zawodach. Atmosfera jest swobodna, a najważniejsze jest to, by dobrze się bawić i wracać do domu z uśmiechem.