Orzeł Łękawica po dreszczowcu w finale Pucharu Polski na Żywiecczyźnie!

To był mecz, który kibice w regionie długo będą wspominać. Spotkanie Smrek Ślemień – Orzeł Łękawica w Lachowicach śmiało można określić mianem przedwczesnego finału Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Żywiec. Piłkarze obu drużyn stworzyli prawdziwy spektakl pełen emocji, bramek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Ostatecznie górą był IV-ligowy Orzeł, który zwyciężył 4:3 i zameldował się w wielkim finale.

Już w pierwszej minucie stadion w Lachowicach eksplodował z radości, gdy Clinton wykorzystał błąd defensywy Orła i efektownym strzałem z dystansu dał prowadzenie Smrekowi. Zaskoczony Orzeł potrzebował chwili, by złapać rytm, ale gdy to zrobił, zaczął konsekwentnie napierać. W 17. minucie po rzucie rożnym Łukasza Radomskiego wyrównał Marcin Wróbel, a jeszcze przed przerwą na 2:1 dla gości trafił Damian Chmiel, wykorzystując akcję skrzydłem.

Po zmianie stron gospodarze udowodnili, że nie zamierzają łatwo oddać marzeń o finale. W 52. minucie Vinicius wykończył kontrę i doprowadził do remisu. Odpowiedź gości była natychmiastowa, już trzy minuty później Wróbel ponownie dał Orłowi prowadzenie.

W końcówce działo się najwięcej. W 84. minucie Michał Bojdys zdobył gola na 4:2 i wydawało się, że sprawa awansu jest przesądzona. Ale Smrek jeszcze raz poderwał się do walki  efektowny lob Bruna niemal z połowy boiska rozgrzał trybuny i przywrócił nadzieję. Ostatnie minuty to prawdziwy rollercoaster  słupek po strzale Piotra Górnego i minimalnie spóźniona interwencja Clintona mogły sprawić, że mecz zakończyłby się dogrywką.

Ostatecznie Orzeł Łękawica utrzymał korzystny wynik i to on zagra w wielkim finale Pucharu Polski na Żywiecczyźnie. Jednak drużyna Smreka Ślemień zasłużyła na ogromne brawa  mimo niższej ligi była o krok od sprawienia sensacji.

W pierwszym półfinale nie było już takich emocji  Stal Śrubiarnią Żywiec pewnie pokonała na wyjeździe LKS Korbielów 4:0 i również zameldowała się w decydującym starciu.