Wtorkowy mecz reprezentacji Polski został niespodziewanie przerwany w drugiej połowie, gdy jeden z kibiców potrzebował pilnej pomocy medycznej. Pomimo szybkiej reakcji służb ratunkowych i długotrwałej reanimacji, dziś wiadomo już, że życia mężczyzny nie udało się uratować.
Do tragicznego zdarzenia doszło na trybunach stadionu. Jak poinformował w środowy wieczór Fiński Związek Piłki Nożnej (Suomen Palloliitto), kibic doznał ataku padaczki, który okazał się śmiertelny. Mecz został przerwany na kilkadziesiąt minut, a piłkarze obu drużyn pozostali na murawie, czekając na rozwój sytuacji. Widocznie poruszeni zawodnicy, a także kibice na stadionie i przed telewizorami, do samego końca mieli nadzieję na szczęśliwe zakończenie dramatycznych wydarzeń. Niestety, mimo wysiłków ratowników, życia mężczyzny nie udało się ocalić.